czwartek, kwietnia 06, 2017

O tym co mi zrobił niedobór magnezu ?

Magnez. Temat rzeka. Reklama za reklamą, kilkadziesiąt rodzajów suplementów. Co wybrać, co zrobić? Jak poznać, że brakuje nam tego cennego pierwiastka? Opowiem Wam jak było ze mną. Co mi zrobił niedobór magnezu. Co zrobił z moim organizmem.

Przez 30 lat swojego życia notorycznie  wracała mi dolegliwość zwana drgającą powieką. Nie przejmowałam się tym. Brałam pierwsze z brzegu 2 tabletki magnezu i mijało. Na jakiś czas. Gdy wiosną zeszłego roku musiałam przejść na 8 tygodniową, przymusową, rygorystyczną dietę (zapalenie błony śluzowej żołądka) boleśnie przekonałam się czym tak naprawdę jest ten niedobór.



Każdy wie, że dieta na podrażniony żołądek jest... jałowa. Nic surowego, wszystko delikatne, najlepiej rozgotowane. Letnie owoce wołały do mnie, a ja mogłam tylko patrzeć. Pierwsze tygodnie zleciały nawet szybko, żołądek przestawał boleć, ale ja czułam się coraz gorzej.
Wstawałam rano potwornie zmęczona, miałam bóle w klatce piersiowej, czułam osłabienie mięśni. Wejście na 3 piętro było wyzwaniem, a od suszenia włosów bolały ręce. Czułam całą sobą, że coś jest nie tak. Bałam się. Bóle stawów, głowy, kołatanie serca, problem z oczami, obniżony nastrój i lęki. Tylko powieka nie drgała, dlatego nie wiązałam tego z niedoborem magnezu. Robiłam badanie za badaniem, a lekarka rozkładała ręce.

Dopiero gdy przypadkiem wpadł mi w ręce artykuł o tym jak wielu ludzi cierpi z powodu braku magnezu poczułam, że może to jest trop. Dieta plus intensywne karmienie piersią, brak suplementacji musiało się odbić na moim organizmie.
Przy następnej wizycie u lekarza delikatnie podpowiedziałam jej ten związek. Dostałam więc nakaz łykania magnezu z potasem na " próbę".

Kupiłam więc preparat w aptece i czekałam. Fakt - osłabienie mięśni zaczęło znikać. Zmęczenie też, ale szereg innych objawów wciąż istniał i fundował mojej głowie istne tsunami zmartwień i myśli.
Podzieliłam się swoją troską z koleżanką i to ona właśnie uświadomiła mi jak mały wpływ na poziom magnezu w organizmie ma doustna suplementacja. Z pożywienia wchłania się tylko ok 15-40% jonów magnezu. A wchłanianie to jest bardzo często dodatkowo zaburzone przy problemach jelitowych (po antybiotykoterapii, nieszczelności jelit itp.) Magnez uzupełniany suplementami może dać efekt przeczyszczający, a nadrabianie niedoboru może trwać nawet latami.
Dodatkowo magnez charakteryzuje się tym,że musi być on dostarczany w małych dawkach przez długi czas - zbombardowanie organizmu maksymalna dawką wypisaną na opakowaniu nic nie da. Co więc robić?

Domowe magnezowe SPA  
 Pierwiastek ten najłatwiej wchłania się  przez skórę. Więc najbardziej optymalną opcją jest zrobienie sobie w domu domowego magnezowego SPA :)
Brzmi dziwnie ? Też tak myślałam, ale zaryzykowałam. Kupiłam w pewnego źródła sześciowodny chlorek magnezu i zaczęłam się edukować - co zrobić żeby sobie nie zaszkodzić :)

Nic prostszego. Do wanny z ciepłą wodą wsypać ok. 2 szklanek chlorku i relaksować się w tej kąpieli ok 20 minut nie używając mydła ani płynów do kąpieli. Trzeba uważać by nie zamoczyć otarć lub ran. Chlorek magnezu ma to do siebie,że przy wrażliwiej skórze może spowodować początkowo dyskomfort - szczypanie, mrowienie które potem mija. Po takiej kąpieli płuczemy ciało pod prysznicem i smarujemy olejem kokosowym :)
Inną wersją jest moczenie nóg. Do miski wlewamy ciepłą wodę, wsypujemy ok 2 łyżek chlorku i tak samo jak z kąpielą - moczymy nogi ok 20 minut.

Zabiegi magnezowe warto robić tuż przed pójściem spać - działają one odprężająco i uspokajająco.
Jeszcze jedną opcją jest zrobienie samodzielnie oliwy magnezowej. Spróbowałam i przyznam,że oddałam ją mamie. Mam problem z systematycznością ;) Poza tym smarowanie nią nóg zaraz po depilacji skutecznie mnie zniechęciło - bolało jak cholera - nie próbujcie ;)
Przez pierwsze 2 tygodnie robiłam sobie takie SPA co 2-3 dni aż do ustąpienia objawów. Ustąpiły prawie wszystkie - serio !

Teraz staram się przynajmniej raz w tygodniu pamiętać o magnezowej kąpieli, ale i również wzbogaciłam swoją dietę o produkty bogate w magnez takie jak orzechy, nasiona, pestki dyni, kakao, strączki, zielone liście.
Gdy znów zaczyna drgać powieka to znak, że pora zwiększyć częstotliwość kąpieli.
Magnez to "trudny" pierwiastek. Trudny we wchłanianiu, ale i uzupełnianiu. Współczesna dieta i styl życia skutecznie nam to utrudnia. Nadmiar kawy, stres, pośpiech i zła dieta. Zapominamy, że to wszystko w końcu da objawy. Ja się o tym boleśnie przekonałam i mam nadzieje, że już nigdy nie doprowadzę swojego organizmu do takiego stanu.

15 komentarzy:

  1. Bardzo mnie zainteresował Twój wpis. Mam trochę podobne objawy, piję sporo kawy (bo ją uwielbiam) a moja dieta jest raczej uboga. Chyba faktycznie przyjrzę się temu magnezowi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pozoru zwykły magnez, a tak bardzo istotny dla naszego funkcjonowania. Czas przyjrzeć się sobie pod tym kątem. Bardzo ciekawe to co napisałaś !

    OdpowiedzUsuń
  3. Marlena Rzepniewska6 kwietnia 2017 22:16

    Chyba czas isc do apteki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wpis, może kogoś uświadomi jak ważna jest pełnowartościowa dieta bogata we wszystkie niezbędne składniki. Słyszałam o tych magnezowych kąpielach, ale nie sądziłam, że działają one tak szybko ! Ciekawe ile czasu musiałabyś brać suplementy, żeby był podobny efekt...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy to znaczy, że kawa wypłukuje magnez z organizmu?

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobno wypłukuje, choć ja piję jej nieograniczone ilości :-) Myślę że to nie tylko kwestia kawy ale i diety (a może przede wszystkim diety)

    OdpowiedzUsuń
  7. picie dużej ilości kawy faktycznie może spowodować ubytek magnezu. Ja sama po sobie widze,ze po kilku dniach picia kawy ( filizanki lub dwoch ) zaczynają się drgania powieki. Ale wiadomo,wszystko zalezy od organizmu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chlorek magnezu można kupić w sprawdzonych internetowych sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. chyba długo :) Tym bardziej,ze cierpie od 20 lat na nadwrazliwosc jelita wiec jego nieszczelność jest wiecej niż pewna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz racje. Dieta to podstawa - dlatego u mnie tak sie posypało po ubogiej i rygorystycznej diecie. no i stres robi tez swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze, to nie jest dobra wiadomość :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja magnez suplementuję sporadycznie. Teraz niby sporo trenuję i normalnie powinnam mieć już skurcze łydek itd. ale albo moja vegan dieta mi bardzo służy, albo branie magnezu od czasu do czasu mi wystarcza. W każdym razie jest pod tym kątem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Martyna Cieslinska9 kwietnia 2017 20:04

    Ojj właśnie miałam kupić magnez. Dzięki za przypomnienie :D Od pewnego czasu chodzę na basen i bardzo łapią mnie skurcze wyczytałam, że to brak magnezu :]

    OdpowiedzUsuń
  14. Świadomość to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń